W dobie rozwoju osobistego, pędu za pieniędzmi, sławą, awansami, coraz więcej osób nie radzi sobie z własną psychiką. Na porządku dziennym stają się załamania nerwowe, próby samobójcze, wybuchy agresji. Coraz częściej potrzebna jest pomoc psychologa. Choroby psychiczne stały się synonimem teraźniejszości. Niestety na kozetkę psychologa nie trafiają jedynie osoby z osobowością schizoidalną, alkoholicy czy chorzy z typowymi objawami chorób afektywnych. Coraz częściej trafiają na nią osoby z potencjalnie somatycznymi schorzeniami. Według badań nawet blisko połowa chorób ciała ma podłoże psychiczne. Choroby przewodu pokarmowego, serca czy wątroby związane są zazwyczaj ze stresem wywoływanym pracą. Okazuje się, że większość pacjentów trafiających kilkakrotnie w ciągu roku na SOR z podobnymi objawami potrzebuje pomocy psychologa. Niestety psychologia to nie tylko choroby somatyczne. Co więcej zaburzenia psychiczne nie dotyczą jedynie kobiet, które z definicji są słabymi istotami potrzebującymi pomocy i wsparcia. Coraz częściej na kozetkę psychologa trafiają mężczyźni, jedyni żywiciele rodziny. Okazuje się, że na ich barkach spoczywa zbyt duża odpowiedzialność. Społeczeństwo narzuciło im rolę głowy rodziny, opiekuna, który jest silny, dzielny i odnoszący sukcesy zawodowe. Jego zadaniem jest zarabianie pieniędzy, które pozwolą rodzinie na godny byt. Niestety rzeczywistość bywa okrutna i weryfikuje założenia. Okazuje się, że mężczyźni bardzo często nie są w stanie sprostać tym wymaganiom. Wtedy właśnie potrzebują pomocy. Niestety pomimo wielokierunkowego postępu zaburzenia i choroby psychiczne nadal pozostają tematem tabu. Szkoda, ponieważ dzięki wiedzy z tej dziedziny można byłoby uniknąć wielu nieprzyjemnych problemów.